Polska, Polin – Tu odpocznij

Dziś w radio zostałam zapytana o to, jak nas, Polaków, postrzega się w Izraelu (tu do posłuchania) W obecnym czasie, pełnym najróżniejszych emocji, wybijających się na pierwszy plan skrajnych poglądów, a nawet kłamstw rzucanych pomiędzy Polskę, a Izrael pytanie to jest naturalne. Od wielu lat regularnie krążę pomiędzy tymi krajami, spędzam w Izraelu wiele czasu, poznaję różnych ludzi w sytuacjach, które pozwalają mi budować wielowymiarowy obraz tamtego społeczeństwa.

Chciałam tu przedstawić dwie sytuacje, które są niezwykle ważne dla mnie osobiście, jak i rozwinąć w nich odpowiedź na powyżej zadane pytanie. Ponieważ czas antenowy audycji był dzisiaj dość krótki, proszę Czytelników, żeby zechcieli zerknąć na to rozwinięcie mojej porannej wypowiedzi.

Spotkanie w Jerozolimie

Pierwsza sytuacja miała miejsce w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie, kiedy oprowadzałam tam grupę turystów. Grupa nawiedzała Golgotę, mnie korzystając z chwili mojej przerwy w pracy zagaił piękną, sienkiewiczowską polszczyzną pewien starszy pan. Na marginesie, jedną z cech, jaką lubię u Izraelczyków jest łatwość rozpoczynania rozmów z obcymi ludźmi. Okazało się, że powodem zagadnięcia był fakt, że mówiłam po polsku. Starszy człowiek chciał dowiedzieć się czegoś o mnie, ale także opowiedzieć o sobie. W trakcie rozmowy okazało się, że ma już ponad 90 lat. Został uratowany przez polską rodzinę gdzieś na Kresach. Jemu, jako jedynemu z całej rodziny udało się przeżyć Zagładę. Już jako dorosły człowiek zamieszkał w Izraelu, założył własną rodzinę, miał dzieci i wnuki. Nigdy jednak nie zapomniał o tych, którzy uratowali mu życie i przez długi czas stanowili jego jedyną rodzinę. Utrzymywali regularne kontakty. W momencie gdy spotkaliśmy się na Golgocie oprowadzał właśnie dwie wnuczki ludzi, którzy dali mu schronienie. Jak sam powiedział, on jest Żydem, ale wie, że Grób Pański to ważne miejsce dla chrześcijan, więc zależało mu na tym, by im go pokazać. Miał ze sobą album ze zdjęciami, który wspólnie obejrzeliśmy. Pierwsze ze zdjęć pochodziły jeszcze sprzed wojny. Były to przejmujące fotografie rodzinne na tle tak typowych dla krajobrazu Polski kapliczek przydrożnych. Ostatnie ze zdjęć to już maleńkie dzieci, kolejne pokolenie. I tak przeglądając ten nieduży album prześledziliśmy całe życie tego pana (nie wiem nawet jak ma na imię).

To spotkanie, tamta opowieść, której nie zapomnę, było dla mnie powodem do głębokiego wzruszenia, bo w jego i jemu podobnych historiach wyraża się to, co jest wybite na medalach Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, a co jest zaczerpnięte z Talmudu Babilońskiego:

„ Jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat .”

Do niedawna w Yad Vashem sadzono drzewa ku czci Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Z powodu braku miejsca dziś imiona Sprawiedliwych umieszcza się na specjalnych tablicach.
Spotkanie w Polsce

Druga z historii opowie o starszej pani, która przyjechała z Izraela do mojej rodzinnej miejscowości i udała się do Urzędu Gminy, by dość archaiczną polszczyzną z domieszką angielskiego lub hebrajskiego tam, gdzie brakowało jej słów polskich, dowiedzieć się czegoś o mieście, z którego pochodził jej ojciec. Na szczęście w urzędzie trafiła na moją koleżankę, która nie mogąc jej w pełni pomóc skontaktowała ją ze mną i tak rozpoczęła się nasza wspólna przygoda. Także i moja, bo dzięki historii jej rodziny poznawałam własne miasto patrząc przez zupełnie inny pryzmat, jako miasteczka wielokulturowego i kurortu turystycznego. Z Mrozów pochodził jej ojciec, mieszkał jednak w Warszawie, a tu przyjeżdżał tylko na wakacje. Był to okres jeszcze przedwojenny i te sielankowe, dziecięce wakacje musiały mu zapaść głęboko w pamięć, bo jak opowiadała Lea (tak miała na imię), opowiadał o nich z ogromnym sentymentem. Gdy przyjechała więc po raz pierwszy do Polski nie mogła sobie więc odmówić przyjazdu, by sprawdzić, czy rzeczywiście tata miał rację. Potwierdziła mi z entuzjazmem, że tak. Zrobiłyśmy szeroki objazd opowiadając sobie nawzajem dzieje bliższe i dalsze. Najbardziej poruszyła Leę historia związana z Dziećmi Zamojszczyzny. Transporty kolejowe z dziećmi przejeżdżały przez Mrozy. Raz okolicznym mieszkańcom udało się zorganizować akcję ratowania dzieci. Gdy pociąg zjechał na bocznicę, dróżnicy zabrali konwojentów do stróżówki i tam w cieple nie szczędzili im alkoholu. W tym czasie pod torowisko podjeżdżali chłopi furmankami, na które zabierali małych więźniów. Umieszczono dzieci najpierw w zaimprowizowanym szpitalu, potem rozwieziono do rodzin, które podjęły się opieki nad nimi. Na pamiątkę tego wydarzenia na budynku dworca kolejowego jest tablica pamiątkowa. Moja nowa przyjaciółka gdy skończyłam opowiadać, wykrzyknęła: dlaczego ja o tym nigdy nie słyszałam! Musicie o tym opowiadać!

Od tamtej pierwszej wizyty w Polsce i Mrozach, Lea co roku przyjeżdża latem do Polski na wakacje. Podobno żałuje, że dopiero teraz (ma ponad 70 lat). Piszemy do siebie maile, wysyłamy życzenia z okazji żydowskich i katolickich Świąt.

Mam szczęście do ludzi!

Yad Vashem. Labirynt miast i gmin, w których do Drugiej Wojny Światowej były gminy wyznaniowe żydowskie.

 

Pielgrzymka Izrael – Jordania w weekend majowy.

Jeśli jeszcze nie macie planów na Długi Weekend Majowy AD 2018, mam propozycję, która bije na głowę wszelkie inne.

Możecie ten czas spędzić ze mną pielgrzymując po Izraelu i Jordanii, oto szczegóły po kliknięciu: Ziemia Święta z Jordanią – 11 dni 

Najłatwiej się zapisać, klikając w „Rezerwacja” poniżej programu: http://www.apoloniatour.pl/ziemia-swieta-jordania-8-dni-2/

Lub pisząc maila do Pana Leszka, który jest zawiadowcą wszystkiego: leszek@apoloniatour.pl

Do zobaczenia w Ziemi Świętej!

Kafarnaum – Miasto Chrystusowe
Pole Pasterzy
Ein Karem. kościół Nawiedzenia Św. Elżbiety
Pustynia Judzka
Jordan. Miejsce chrztu Jezusa.
Pater Noster. Grota Modlitwy Pańskiej.
„Tam gdzie pieprz rośnie” 😉
Dominus Flevit

 

Dlaczego Jerozolima rozpala emocje na Bliskim Wschodzie cz. 1

By zrozumieć, dlaczego status Jerozolimy jest punktem zapalnym relacji na Bliskim Wschodzie należy prześledzić rolę jaką odgrywała ona na przestrzeni dziejów.
Wszelakie wyjaśnienia najlepiej rozpoczynać od samego początku,
a więc trzeba się cofnąć aż do momentu, gdy po raz pierwszy pojawiła się idea monoteizmu.

Abraham – protoplasta monoteizmu

Abram był majętnym człowiekiem, jego bogactwo mierzyło się stadami, które były tak znaczne, że jego bracia wraz z rodzinami pomagali mu w prowadzeniu „rodzinnego interesu”. Gdyby nie fakt, że z żoną Sarą nie mieli potomstwa, jego szczęście byłoby pełne,
a tak nie umiał się cieszyć tym co ma.

W sukurs przyszli doń zwiastuni, pośrednicy między nim,
a nieznanym mu jeszcze Bogiem Jedynym. Obiecali, że jeśli ten zmieni politeizm na wiarę w to nowe, jeszcze mu nieznane, Bóstwo otrzyma tak liczne potomstwo niczym ziarna piasku. Cóż miał Abram do stracenia?! Zawarł przymierzę i stąd na znak wchodzenia w nowe życie otrzymał nowe imię – Abraham – „Kochający Boga” (hbr.).

Sara dość sceptycznie podeszła do zastanej sytuacji, wiedziała,
że fizycznie jest za starą, by móc mieć dzieci. Proponuje więc Abrahamowi, by przyjął jako drugorzędną żonę Hagar – swoją niewolnicę – młodą, piękną Egipcjankę. Prawo mówiło, że potomek
z takiego związku staje się prawowitym dziedzicem i niejako synem pierwszorzędnej żony. Rodzi się Izmael.

Nie o to jednak chodziło Bogu. Sara rodzi więc syna Izaaka.

Próba

Wszystko pięknie. Ale czy przyjęcie nowego Boga i to na wyłączność  – co jest ewenementem w politeistycznym świecie – było szczere? Bóg Jedyny wystawia więc Abrahama na próbę:
idź i złóż swego syna w ofierze.

Większość z nas zna te historię. Wiemy, że w ostatnim momencie Bóg lituje się. W zaroślach pojawia się baranek i to on staję się ofiarą całopalną – najdoskonalszą, bo jest wyrazem umiłowania Boga bez względu na wszystko.

Zapytawszy kto jest synem, większość odpowie: Izaak.
Dla Muzułmanów był to jednak Izmael.
Góra na którą weszli to Moria – dziś Plac Świątynny w Jerozolimie. Skała, na której był ołtarz ofiarny, była niegdyś skałą przy Świątyni Jerozolimskiej, a dziś jest ona przykryta złotą kopułą Kopuły Skały.

Pielgrzymowanie do Jerozolimy

Wydarzenie to jest początkiem jednego z najważniejszych świat pielgrzymich dla Muzułmanów: Kurban Bajram, gdzie ojciec rodziny uroczyście zabija baranka na pamiątkę, i gdzie pielgrzymuje się do Jerozolimy, by nawiedzić Plac Świątynny.

Jest też początkiem żydowskiego święta Paschy, które po wyprowadzeniu Izraelitów z Egiptu zyskało dodatkowe głębsze znaczenie i stało się najważniejszym ze świąt pielgrzymich dla Żydów. Wskazujące na umiłowanie Narodu Wybranego i danie mu wolności, by móc objąć w posiadanie Ziemię Obiecaną.

Abraham miedzy młotem a kowadłem, czyli między dwiema żonami

Przy abrahamowym ognisku domowym zaczyna dochodzić do nieprzyjemnych sytuacji. Hagar, wciąż młoda i piękna, dokucza Sarze, która już tak młoda i piękna nie jest. W swej bucie zapomina, że jest niewolnicą i wywyższa się ponad swą panią, pewna swej uprzywilejowanej pozycji w oczach Abrahama. Sara skarży się mężowi.
Abraham wie, że pomiędzy zwaśnionymi kobietami zgody nie będzie. Musi je odseparować. Sara ma pierwszeństwo. Oddala więc Hagar wraz z Izmaelem. Wypędza ich na pustynię. Nie po to jednak by zabić, a by zachować pokój.

Na znak, że Hagar z synem nie mają umrzeć na pustyni, Bóg wyprowadza wodę ze skały i tak daje ratunek umęczonym i szansę na przeżycie. I taki jest oto początek dwu narodów semickich, potomków Sema – syna Noego. Oba narody są silne i butne, bo pustynia hartuje dusze.

Pytanie czy możliwa jest zgoda między nimi? Na tyle na ile możliwa jest zgoda między braćmi skłóconymi przez zazdrosne matki. A więc módlmy się o pokój na Bliskim Wschodzie, bo to chyba jedyna droga do pokoju.

A co dalej z Jerozolimą?

C. D. N.

Koptowie

Do nakreślenia tych kilku poniższych słów sprowokowała mnie pielgrzymka Papieża Franciszka do Egiptu. Jej kluczowym punktem było spotkanie z tamtejszą wspólnotą chrześcijan. Rzecz jednak nie będzie o Papieżu, a o jednych z gospodarzy tej wizyty – Koptach.

Kim są Koptowie?

O Koptach mówi się, że są jedną z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie i tak jest w istocie. Zarzewie nowej religii w dorzecze Nilu przyniósł apostoł Marek w 42 r. Jego misja ewangelizacyjna, czego owoce są widoczne do dziś, osiągnęła swój cel.

Lokalni chrześcijanie od samego początku praktykowali w swym ojczystym języku – koptyjskim, na co wskazuje odnaleziony fragment ewangelii Św. Jana pochodzący z II w.

Dziś, język koptyjski – pierwotny język mieszkańców znad Nilu, język faraonów utrwalany na piśmie alfabetem greckim, zachował się jedynie w liturgii. Został stopniowo wyparty przez język egipski wraz z podbojem przez Arabów w 641 r.

Silna wspólnota chrześcijańska stopniowo przechodziła w cień. Chrześcijanie byli zmuszani do konwersji na islam, lub płacenia specjalnych podatków jakie zostały nałożone na innowierców. Wielu więc samodzielnie decydowało się na przejście na islam.

Podatek ten został zniesiony dopiero w 1855 roku. Wydawać by się mogło, że będzie to punkt przełomowy, świadczący o polepszeniu sytuacji. Niestety, wiek XX przyniósł silną fale prześladowań. Rozpoczęło się to w latach 50 wraz z nacjonalizacją, która w gruncie rzeczy miała na celu pozbawianie majątków chrześcijan, bo to głownie oni te majątki posiadali. Mówi się, że kulminacja miała miejsce w latach 70.

Jak modlą się Koptowie?

Na całym świecie do liturgii i obrządku, poprzez pokolenia, dołączają lokalne koloryty. I tak Msza odprawiana w Polsce, różni się od tej w innych miejscach świata. Kościół w Egipcie też ma swoje „lokalne smaczki”. Koptowie przykładają znaczną wagę do cotygodniowych postów. Dniami postnymi jest środa i piątek – na pamiątkę męki Chrystusa.

Ponadto, jak ma to miejsce w wielu kościołach, kobiety wchodząc do świątyni nakrywają głowę chustą. W ten sposób wyrażamy szacunek. Innym wyrazem szacunku, w moim odczuciu pięknym, aż do wzruszenia, jest fakt, że kapłan sprawuję Eucharystię bez butów. Obręb prezbiterium i bliskość ołtarza są „strefą świętą”, nie wypada więc jej zadeptywać nogami. Wierni, by przyjąć Komunię Św. Podchodzą blisko ołtarza, są też więc obowiązani do zdjęcia butów.

Dlaczego Koptowie są solą w oku dla wielu?

Należy wyjść od tego, że sami Koptowie nie są jednolita grupą wyznaniową. By się bardzo nie rozdrabniać wymienię dwa główne obrządki: Kościół Koptyjski Prawosławny stanowiący około 10 % wszystkich mieszkańców Egiptu i kościół Katolicki i jest to grupa nieco powyżej 250 tys. osób.

I to właśnie ta najmniejsza grupa społeczna ma wyraźnie zauważalny wpływ na kształt państwa. Jest wiele szkół katolickich i trzeba przyznać, że to one mają najlepsze osiągnięcia edukacyjne. Gdy ktoś chce, by jego dziecko dostało się na studia, często nawet nie będąc katolikiem, posyła dziecko do takiej właśnie szkoły. A są to z oczywistych przyczyn szkoły prywatne, więc płatne. Ponadto działają przychodnie, kliniki, szpitale. Chrześcijanie, nie tylko katolicy chętnie biorą udział w życiu społecznym.

Pokazuje to obraz ludzi wykształconych, dobrze sytuowanych. Ale praca włożona w wykształcenie, koszty jakie ponosi się, by utrzymać rodzinę, są niewidoczne gołym okiem. Są za to źródłem często niezdrowej zawiści. Stąd ci, którzy z różnorakich pobudek są nastawieni przeciwko chrześcijanom, dostają, paradoksalnie, dodatkowy „argument”, by nienawidzić Koptów i podejmować działania przeciwko nim.

Warto więc zauważyć, że działania terrorystyczne mają miejsce często w święta chrześcijańskie, lub dni je poprzedzające. Tak, jak to było ostatnio w Niedzielę Palmową. Ma to dodatkowo budować poczucie terroru i zniechęcać do praktyk religijnych. Poza tymi znacznymi atakami, które obiegają świat, życie codzienne też bywa usłane drobnymi „złośliwostkami”.

Wyszłam od Papieża Franciszka i zakończę jego wezwaniem z dn. 28. 04. 2017 wygłoszonym na Uniwersytecie Al-Azar, by młodzi: „przekształcali codzienne zanieczyszczone powietrze nienawiści w tlen braterstwa”. #Inshallah

#Szukran – dziękuje tym, którzy wytrwali w czytaniu do końca 🙂

Góra Oliwna

Jezus ze swymi apostołami upodobał sobie zbocze Góry Oliwnej, które nazwę otrzymało od gaju oliwnego porastającego obficie zbocza wzniesienia. Ogród Oliwny był więc świadkiem wielu wydarzeń z życia Jezusa i jego uczniów.

IMG_0046
Widok z dachów w Starej Jerozolimie na Kopułę Skały na tle Wzgórza Oliwnego.

DSCF2011
Cień drzew dawał wytchnienie i ukojenie po czasie spędzonym w gwarnej Jerozolimie. Ponadto na szczycie wzgórza znajdowała się biblijna Betania, dzisiejsza Azarija, która imię zyskała od mieszkającego w niej, wraz z siostrami: Martą i Marią, Łazarza. Byli to przyjaciele Jezusa, więc niejednokrotnie przemieszał szlak skryty pod konarami drzew, by się z nimi spotkać.

Ogród Oliwny
Widok na Górę Oliwną z Placu Świątynnego. W dole Dolina Cedronu, powyżej podłużny Kościół Agonii Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym.

Dziś, w Wielki Czwartek po Ostatniej Wieczerzy Chrystus zabiera w ulubione miejsce, tak dobrze sobie znane, apostołów, by się modlić. Jezus nie miał domu w Jerozolimie, nie miał w niej zacisznego miejsca, w którym mógłby w „zaciszu domowego ogniska” porozmawiać z Ojcem. Idzie więc tam, gdzie czuje

IMAG1282
Schody po których był prowadzony pojmany Jezus.

się dobrze, do miejsca, które przywodzi mu na myśl miłe wspomnienia czasu spędzanego tam na wytchnieniu i modlitwie. Skłania głowę na kamień, dziś skała ta nosi nazwę Skały Agonii i jest centralną częścią kościoła Agonii Chrystusa usytuowanego w ponad Doliną Cedronu w Ogrodzie Oliwnym.
Dzisiejsza modlitwa nie daje Mu jednak uspokojenia. Przeciwnie,  Chrystus przyjmuje kielich, który oznacza dla niego upokarzającą drogę przez Mękę, zakończoną okrutną śmiercią na Golgocie.

SL371168
Widok od strony Jerozolimy na Górę Oliwną.

Często mówimy po prostu Getsemani i nazwę te utożsamiamy literalnie z Ogrodem, w którym Jezus modlił się przed Męką , a krwawy pot występował mu na czoło. Sama nazwa zaś z języka hebrajskiego oznacza tłocznię oliwy. Oznacza to, że było wiele podobnych „getsemanich”, wszędzie tam gdzie rosły oliwki z znacznej ilości, by móc na miejscu przynajmniej cześć z nich przetwarzać. Jednak tylko to jedno Getsemani stało się świadkiem modlitwy ponad ludzkie siły, oczekiwania na mękę zdradzieckiego pocałunku, pojmania i powadzenia w kajdanach Syna Człowieczego.

IMG_0048
Kopuły Bazyliki Gromu Bożego. Pod jedną znajduje się Golgota, druga to Anastazis – Zmartwychwstanie. Pod nią mieści się Pusty Grób.

 

Wioska Santa Clausa

Jednym z miejsc gdzie budzi się we mnie wewnętrzne dziecko skacząc i dokazując, uśmiecham się od ucha do ucha, a oczy skrzą jest Wioska Świętego Mikołaja.

Dom Santa Clausa
Dom Santa Clausa
DSCF5801
Bałwan gigant strzegący wejścia to Santa Clausa. Jeśli mimo tego strażnika uda nam się wejść do środka i tak czeka nas przeprawa przez labirynt pełen trzeszczącej kry, zanim dotrzemy do czekającego na nas Nikolausa 🙂

Rovaniemi vs. Papapiiri

Wioska Santa Clausa znajduje się około 8 km   powyżej Rovaniemi na Kole Podbiegunowym czyli Napapiiri.

DSCF5878
Brama – cyrkiel” wyznaczająca Koło polarne. Widok zza Koła, ok. 8 km na wprost jest Rovaniemi

Koło polarne wyznacza granicę powyżej której zachodzi zjawisko dnia i nocy polarnej. U Mikołaja na podwórku 21 czerwca słońce nie zachodzi poza horyzont.

DSCF5870
Latarnie w mikołajowej wiosce wyznaczają Krąg polarny. Idący na wskroś przez domek Santa Clausa.

O wiosce mikołajowej mówi się po prostu Napapiiri i taki jest też adres do tego chyba najbardziej zasypywanego listami brodacza. Gdybyście chcieli i Wy przesłać mu pozdrowienia lub listę życzeń, oto adres: Santa Claus Main Post Office, FIN – 96930 Arctic Circle.

DSCF5875
Główny Urząd Pocztowy w Napapiiri

Samo Rovaniemi jest również bardzo istotnym miastem i nie dlatego, że ma tak zacnego sąsiada. Jest stolicą fińskiej części Laponii. W nim mieści się Uniwersytet Lapoński, centra kultury, sztuki i urzędy.

DSCF5901
Zdjęcie zrobione 6 grudnia w Święto Niepodległości Finlandii. Finowie nie „szafują” swoją flagą. Nie wisi ona na urzędach państwowych czy innych znaczących miejsca. Wywiesza się ją na okoliczność ważnych wydarzeń. Święto narodowe takim jest.

Jakie atrakcje u Nicolausa?

Napapiiri działa cały rok, można więc Poprosić Santa o prezent w maju czy czerwcu. W tych okresach nie uświadczymy jednak wszystkich atrakcji jakie niesie ze sobą to miejsce. Sam Mikołaj oczywiście będzie, jego elfy, które chętnie nam zrobią z nim zdjęcie za drobne 30 Euro też.

miki
Ja swoje zdjęcie z Mikim też oczywiście mam 😀

Będą otwarte sklepy, które przez cały rok wyglądają, jakby już jutro była Wigilia. Kawiarenki i restauracje też nas przywitają otwarcie. Poczta również. Co ciekawe, gdy będziemy chcieli wysłać list, będziemy mogli wybrać zimowy

20150629_102746
W Głównym Urzędzie Pocztowym jest tablica, a na tejże zestawienie ile listów i z jakich stron przybywa. Polska na silnej pozycji.

znaczek, a elf – poczmistrz przybije nam specjalną pieczątkę. Do wyboru będziemy też mieli 2 skrzynki pocztowe. Jedna działa w „trybie normalnym”, czyli list do adresata dotrze kilka dni od wysłania. I druga, świąteczna. List poczeka sobie, może lekko kurz go przykryje, ale elfy o nim nie zapomną, wyślą go zimową porą, by doszedł przed świętami.

Taki mróz to nie mróz.

Jedne z najwspanialszych atrakcji są dostępne jednak wyłącznie gdy śnieg pokryje ziemię. A więc przejażdżka psim  zaprzęgiem

DSCF5838
W siną dal… I to dosłownie. W grudniu dzień się kończy zanim się na dobre zacznie 😉

Zaprzęg żywiołowych husky, których największą frajdą jest bieg przez las i obszczekiwanie się nawzajem, to doświadczenie, które na długo zapada w pamięć.

DSCF5771

 

Jeśli komuś mało takiego zimowego safari, to parę krokóDSCF5787w dalej będą czekały sanie zaprzęgnięte w renifera. Ten będzie nas wiódł bardziej dostojnie, bez poszczekiwania. Więc by siedząc w saniach nie zrobiło nam się chłodno dostaniemy do okrycia nóg futro z renifera.

Lubiący adrenalinę i ci co nie boją się zasp śnieżnych mogą wybrać się na safari skuterem śnieżnym.

Dla wytchnienia, odpoczynku i poobcowaniaDSCF5778 z kulturą Samów (bardziej jesteśmy przyzwyczajeni do używania określenia Lapończyk, jest ono jednak pejoratywne, mówmy więc Sam) można zajść do Koti, tradycyjnego namiotu Samów, gdzie w cieple ogniska będzie czekał na nas Szaman. Opowie skąd wzięła się Zorza Polarna, dlaczego w Finlandii tyle komarów i wiele innych ciekawych i wcale nie oczywistych historii.

 

DSCF5793
Przyłapana na pracy. Ale cóż to za praca – czysta przyjemność gdy za kompana ma się Szamana. W kategorii składana rymów właśnie osiągnęłam swój szczyt 😉

P.S. Proszę niech nie sypią się na mnie gromy, baty i cięgi. Tak, wiem, PRAWDZIWY Święty Mikołaj był biskupem, mieszkał w Mirze w dawnej Azji Mniejszej dziś zwanej Turcją. O tym też kiedyś napiszę… 😉

DSCF5898

Do Betlejem spieszcie

Niedawno obchodziliśmy Boże Narodzenie. Chyba najcieplejsze święta, mimo zimowej aury. Przyzwyczailiśmy się do bombek, brokatu, ostrokrzewu i sama nie wiem do czego jeszcze „świątecznego”. Warto się więc przyjrzeć miejscu, gdzie „Słowo stało się ciałem”.
DSCF2159
Czternastoramienna gwiazda pod którą mieści się skała żłóbka Chrystusowego. Nie jest to pierwsza gwiazda, ale jej wierny odlew. Jednym z warunków pokoju po Wojnie Krymskiej było odtworzenie i powrót na miejsce Gwiazdy Betlejemskiej.

„Piękna niczym z Betlejem”

Miasto niegdyś kupieckie. Bogate bogactwem sąsiedniej Jerozolimy. Gdy Jerozolima – miasto przecinania się szlaków kupieckich – przeżywała dobre dni. Tym dobrobytem cieszyło się i Betlejem. Gdy Jerozolimie wiodło się gorzej, Betlejem… sami rozumiecie.

DSCF2600
Plac Żłóbka przed Bazylika Betlejemską. Za plecami mamy Bazylikę, przed nami Meczet Omara.

Dlaczego tak było? Nie każdego kupca stać było na zatrzymanie się w Stolicy, wolał karczmy nieopodal, taniej, itp. Najbliższe „nieopodal” to Betlejem właśnie. Stało się ono sypialnią, zapleczem. I umiało na tym zarobić. Ukuło się nawet specyficzne powiedzenie obrazujące styl życia Betlejemczyków. Gdy amant chciał powiedzieć komplement pannie, mówił: „jesteś piękna niczym z Betlejem”. Mieszczki betlejemskie nosiły się pięknie i z przepychem. Może taki miały styl, a może przykrywały kompleks, że są z przedmieść a nie Stoliczne 😉

16
Widok na dzisiejsze Betlejem.
handel
Niegdyś handlowało się suknami i przyprawami. Dziś suvenirami 😉 Prym wiedzie wszystko z drzewa oliwnego i sandały i wielbłądziej (lub prawie wielbłądziej) skóry.

Stajenka betlejemska

Kiedy nasza europejska i bogata w drzewostan wyobraźnia słyszy „stajnia” automatycznie widzi drewnianą szopę. Na Bliskim Wschodzie nie marnuje się cennego drewna na lokum dla bydła. Wykorzystuje się naturalne groty, których często jest w bród. Pogłębia się je, poprawia, przystosowuje, by spełniały swoje zadanie. Tak właśnie było i w Betlejem.

DSCF2155
Józef jako pobożny Żyd nie mógł odebrać porodu. Jego pomoc ciche wsparcie i czuwanie przy Maryi. Stąd kaplica sąsiadująca z Grotą narodzenia zyskała imię Św. Józefa.
DSCF2154
Bazylika Betlejemska do niedawna jeszcze przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy. Zatarte freski, liczne zacieki itp. Na szczęście od 2 lat już trwa remont, który ma przywrócić jej świetność.

Gdy Maryja z Józefem przybyli do miasta szukali gospody. Niejedna tam była, skoro zatrzymywano się tam chętnie. A jednak zabrakło…Może to takie szczęście w nieszczęściu, że zabrakło. Miejsca noclegowe w dawnych zajazdach to często wspólna izba dla wszystkich podróżnych. Pod ścianami sienniki, albo i sama słoma. Jak gospodarz był porządny, to i zmieniał słomę, jak nie, to nie. Szafka nocna? A po co? Skoro i tak spało się w tym w czym się szło.

grota
W Grocie Betlejemskiej.

Mocno dyskusyjne to warunki by rodzić dziecko. Stajenka zapewniała więcej intymności, a zwierzęta dyskrecji.

baz.

Pierwsi goście

Ci pasterze to strasznie kontrowersyjna sprawa jest.

Fresk z wnętrza kaplicy na Polu Pasterzy.

Z owcami na hale, a dokładniej na Pustynię Judzką wychodziło się wczesną wiosną, powracało późną jesienią. Na taką pracę mogli sobie pozwolić modzi kawalerowie, którzy chcieli tak dorobić, by potem zaimponować rodzicom wybranki serca. „Uciekali” też ci, którzy z jakichś powodów nie powinni swego lica pokazywać w wiosce, by nie narażać się np. braciom uwiedzionej panny itp.
Taka najemna praca prowokowała też do nadużyć. Przyjemnie jest przecież zjeść młode jagnię z ogniska, zawsze można powiedzieć, że jakiś szakal je zjadł. Można też „na czysto” zarobić parę miedziaków, jak przechodzi jakiś głodny kupiec i che kupić owieczkę. Nasz szakal, jak zasmakowała jedna owca, nie odmówi sobie przecież drugiej. Stąd pasterzowanie było zajęciem dla nie dbających o dobrą reputację, lub takich którzy i tak takowej nie mieli.

pole pastaerzy
Kaplica na Polu Pasterzy w Betlejem. Swym kształtem ma przypominać tradycyjny pasterski namiot. Ma wręcz doskonałą akustykę. Kolędy brzmią w niej najlepiej.

Ale przecież o Jezusie mówi się, że jest Dobrym Pasterzem. Oczywiście. Ale Jezus nie był najemnikiem. Miał swoje owce, a o swój biznes się dba 🙂

aniol
Anioł, który nie dał się pasterzom wyspać. Nakazał iść do groty, gdzie „dziecię się narodziło”. Kiedyś „Pole Pasterzy” jak nazwa wskazuje, było polem do wypasania owiec. Dziś jest to jedna z dzielnic Betlejem, o tej samej nazwie.

„Uciekali na osiołku, przez pustyni żar…”

DSCF3738

Anioł nawiedził Tatę – Józefa nocą i nakazał ucieczkę do Egiptu. Inaczej, zarządzona przez Heroda „rzeź niewiniątek” nie ominie i jego Boskiego Syna. Uciekają więc. Ale noworodek chce jeść. Zatrzymują się więc.

DSCF2162
Wejście – zejście to Groty Mlecznej.

Na postój obrali grotę. Gdy Maryja karmi Jezusa kropla jej mleka spada na skałę, a ta bieleje. Do dziś skała w grocie pozostaje biała. I do dziś przybywają do niej rzesze pielgrzymów prosić o dar macierzyństwa.  Wielu zostaje to wynagrodzone.

DSCF3739
W zakrystii Groty Mlecznej są wyeksponowane liczne świadectwa tego, że warto właśnie tam modlić się o potomstwo.

Najdroższy cmentarz na świecie

 

g.absaloma

Zbliżają się Święta Wszystkich Świętych, więc nasze spojrzenia i myśli ukierunkowane są na cmentarze. Sprzątamy mogiły bliskich, grabimy liście, stawiamy znicze i kwiaty.

Skłoniło mnie to do napisania o najdroższym cmentarzu jaki przyszło mi nawiedzać. A być, może jest on i najdroższym na całym świecie. Czy rzeczywiście? Tego nie wiem, ale tyle jeszcze przecież przede mną.

Cmentarz na zboczu Góry Oliwnej

SL371167

Dlaczego parcele w tym miejscy są tak wywindowane cenowo?

Gdy przyjdą Czasy Ostateczne, Paruzja, Armagedon, Koniec Świata itp. itd. Mesjasz otworzy Złotą Bramę i będzie zapraszał poprzez nią na Sąd Ostateczny.
Ludzie prawi przejdą na prawo na wieczną ucztę w Niebie. Pozostali również zostaną zaproszeni na wieczność, ale w męki piekielne. Każdemu wg. zasług.

zlota brama

Rzeczona brama na zdjęciu powyżej znajduje się idealnie za drzewem po prawej stronie.

Jest to jedyna brama w obrębie murów Starego Miasta Jerozolimy, która pozostaje zamknięta, co by nie przyśpieszać ostateczności. Ale co istotniejsze, jest to jedyna brama, która wiedzie bezpośrednio pod Plac Świątynny. Skoro i tak zacięte walki toczą się o Wzgórze Świątynne, to wyobraźcie sobie, bo by było, gdyby jakiś dywersant próbował się dostać nań od dołu, tunelem, gdyby Złota Brama nie była zamurowana. Kolejna wojna światowa i rychły Armagedon mógłby być całkiem w zasięgu ręki.

Kto może być tu pochowany?

Każdy. W zależności od pojemności portfela. A usytuowanie mogiły zależne jest od wyznania.

SL371168

Część cmentarza od strony Góry Oliwnej to cmentarz żydowski, jest podzielony na mniejsze, przynależne do różnych synagog, wspólnot itp. Każda część jest ogrodzona, zamykana i ma komu podlegać.

Pomiędzy Górą Oliwną a Górą Moria na której jest Plac Świątynny przebiega Dolina Cedronu. W niej zgromadzą się  żywi i umarli czekając na Sąd.
Póki co jest to miejsce poświęcone na cmentarz dla księży i sióstr zakonnych, którzy zmarli podczas służby w Ziemi Świętej.
Miejsce to pobłogosławił św. Jan Paweł II będąc w Roku Jubileuszowym podczas Pielgrzymki do Ziemi Świętej odprawiając w tym miejscu Eucharystię.

SL371176

Zdjęcie zrobione zostało od str. cmentarza, tak więc grobów nie widać. Widać za to Bazylikę Narodów – miejsce, gdzie modlił się Chrystus przed męką i po lewej Ogród Oliwny. Ołtarz, przy którym JP II odprawiał mszę ustawiony był po lewej str. na prawo rozciąga się Dolina Cedronu.

Po drugiej stronie Doliny Cedronu znajduje się cmentarz muzułmański. Oni mają najbliżej do Bramy Złotej. A więc i do nieba. Grunt, to dobrze się ustawić, ewentualnie zostać ułożonym.

SL371177

Arabski savoir-vivre lekcja 1.

Wczoraj w wracając z targów TT Warsaw popełniłam dobry uczynek i pomogłam kupić trójce Marokańczyków bilety miejskie. Skutkowało to dzisiejszym wieczornym piciem kawy na mieście.
W którymś momencie do koleżanki podchodzi chłopak. Całkiem kulturalnie przeprasza, że przerywa nam rozmowę, ale znajoma jest tak piękna, że musiał jej to powiedzieć. I skoro już powiedział komplement to oczekiwał, że w ramach podziękowania otrzyma od niej nr telefonu.

DSCF2792
Biedna muzułmanka była w takim szoku, że nie umiała zareagować.
Panowie, jak się Wam spodoba egzotyczna dziewczyna owszem miejcie odwagę powiedzieć, że jest piękna, ale na wszelki wypadek zróbcie to drogą dyplomatyczną. Tzn. nie bezpośrednio. Najlepiej przy użyciu mężczyzny, który jest w jej towarzystwie. Gdyby to był jej mąż, ojciec albo brat jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dostaniecie w zęby, bo gdyby to był ojciec, brat albo mąż, a Wy ją bezpośrednio uraczycie komplementem, to… eh, generalnie nie polecam 🙂

DSCF2781

Molowe Podróże powstały z pragnienia podzielenia się tym, co lubię najbardziej. A mianowicie z pasji podróżowania i opowiadania. Mam nadzieję, że moje gadulstwo przekute w druk znajdzie w Waszych oczach uznanie.